msm.jur.pl
INFORMACJA O MONITORINGU
Więcej
Przejdź do menu głównego.
Przejdź do treści.
Przejdź do wyszukiwarki.
Uruchom wysoki kontrast.
Uruchom wersję tekstową.
Strona wykorzystuje pliki cookies.
Dowiedz się więcej...
+48 34 313 50 80
W Polsce 90% wszystkich odpadów kieruje się na wysypiska, pomimo że wśród nich znajduje się wiele surowców wtórnych, które mogą być przetworzone i ponownie wykorzystane. Produkujemy rocznie milion ton opakowań szklanych, z czego tylko 25% odzyskujemy do ponownego wykorzystania. W Europie Zachodniej zwrot opakowań szklanych sięga aż 80% Nie inaczej wyglądają proporcje w odzyskiwaniu surowców ze zużytych puszek aluminiowych, plastyków metali itp.
Do walki o czyste środowisko i racjonalne wykorzystanie odpadów stanęli „Bracia Strach” - firma z wieloletnią tradycją, dużym doświadczeniem i bardzo rozległym terenem działania. Od kilku lat widzimy na naszych osiedlach śmieciarki ze znakiem tej firmy. Do rozmowy o współpracy z Myszkowską Spółdzielnią Mieszkaniową zaprosiliśmy jednego z właścicieli zakładu, pana Wiesława Strach.
Nasz Dom: Jak długo trwa współpraca Państwa Firmy z MSM?
Wiesław Strach: To już ponad cztery lata. Jesteśmy związani z MSM umową obowiązującą do połowy 2007 roku.
Nasz Dom: W jakich okolicznościach zawiązano tę współpracę. Czy wygraliście Panowie konkurs ofert, przetarg?
Wiesław Strach: To był przetarg. Wygraliśmy go, bo zaproponowaliśmy najlepszą cenę. Nasi konkurenci byli drożsi
Nasz Dom: Mieszkańcy skarżą się, że kiedy Państwo rozpoczęli współprace z MSM, z osiedli znikła część koszy na śmieci. Te, które są obecnie wymagają już wymiany.
Wiesław Strach: Umowa nie obejmowała wyposażenia osiedli w kosze, a nikt nie pomyślał nawet, że kosze stojące na osiedlach są własnością SANiKO, i że natychmiast po przetargu zostaną usunięte. Nic nas nie obligowało do wypełnienia tej luki, a jednak dla dobrej współpracy, za własne środki zakupiliśmy kosze i ustawiliśmy je na osiedlach.
Nasz Dom: Niestety, wiele z nich stanowią dziś raczej przykry widok. Czy wymienicie je?
Wiesław Strach: Ktoś musi za to zapłacić. My jesteśmy związani usługą polegającą na wywózce śmieci z pojemników. Myślę, ze sprawa nowych koszy musi zostać na jakiś czas otwarta. Dopiero po porozumieniu z zarządem podejmiemy jakieś decyzje.
Nasz Dom: Czy obsługa zasobów MSM wymaga zastosowania specjalnych, niestosowanych gdzie indziej metod lub sprzętu?
Wiesław Strach: W zasadzie to jest standard. Jeszcze przed rozpoczęciem współpracy, zatroszczyliśmy się dogłębne rozpoznanie terenu, na którym przyjdzie nam działać. Dlatego już na wstępie zaoferowaliśmy naszemu kontrahentowi nowoczesny sprzęt i sprawny system obsługi przystający do potrzeb.
Nasz Dom: Jak nasi mieszkańcy plasują się na tle innych osiedli obsługiwanych przez Firmę Bracia Strach pod względem ilości produkowanych odpadów?
Wiesław Strach: Nie wyróżniacie się państwo niczym specjalnym. Niemal wszędzie „produkcja” odpadów z gospodarstw domowych jest ilościowo zbliżona.
Nasz Dom: Trwa selektywna zbiórka odpadów. Przy osiedlowych śmietnikach stoją pojemniki wystawione przez SANiKO na poszczególne rodzaje nieczystości. Kiedy postawicie własne?
Wiesław Strach: Obecna umowa zawarta z MSM nie obejmowała selektywnej zbiórki odpadów. Jeśli w następnym przetargu pojawi się taki wymóg to oczywiście go spełnimy.
Nasz Dom: Czy mieszkańcy chętnie stosują podział śmieci?
Wiesław Strach: Z tym bywa bardzo różnie; często w poszczególnych pojemnikach znajdujemy śmieci, które nie powinny się tam znaleźć. Nie jest to dla nas nadmiernym problemem, bo i tak wszystko przechodzi przez naszą sortownię.
Nasz Dom: Co zrobić aby już na poziomie gospodarstwa domowego następowała selekcja odpadków?
Wiesław Strach: Sam mieszkam w blokach i doskonale zdaję sobie sprawę, że postawienie w mieszkaniu worków na kilka rodzajów odpadów nie zawsze jest realne. Zwłaszcza, że stosowanie tej selektywności dla nikogo nie jest opłacalne. Firmy, takie jak nasza, muszą zainwestować w nowe urządzenia, a i od lokatora wymaga to poświęcenia znacznie więcej czasu i zainwestowania choćby w dodatkowe worki na śmieci. Nie idą za tym żadne ulgi w opłatach, jakie ponoszą mieszkańcy, ani dotacje dla firm.
Nasz Dom: Przynależność do Unii Europejskiej wymogła na nas wiele zaostrzeń przepisów dotyczących ochrony środowiska. Jednym z nieuregulowanych dotąd problemów jest sposób pozbywania się śmieci o dużych gabarytach i odpadków niebezpiecznych dla środowiska. Bardzo często jesteśmy skazani na uciążliwości związane z zalegającymi na korytarzach, w piwnicach czy w okolicy śmietników starych okien, mebli, pralek, lodówek telewizorów itp. Jak Bracia Strach zamierzają rozwiązać ten problem?
Wiesław Strach: To nasz wspólny problem. Rzeczywiście, ustawa weszła w marcu, a więc już obowiązuje. Niestety jej stosowanie wymusi na nas konieczność renegocjacji obowiązującej umowy. Trzeba zdawać sobie sprawę, że koszty pozbycia się odpadów wielkogabarytowych i uciążliwych dla środowiska, są często trzykrotnie większe niż koszty za wywóz śmieci zwykłych. Przy obecnych stawkach wiążących nas z MSM, proces byłby zupełnie nierentowny.
Nasz Dom: A jak pan widzi techniczne rozwiązanie sposobu przyjmowania tych odpadów?
Wiesław Strach: Tym musi zająć się spółdzielnia. My z wyznaczonych miejsc będziemy w określonym terminie wywozić odpady. Czy to będzie raz, czy dwa razy w tygodniu, z jednego czy kilku miejsc zależy od pomysłowości MSM.
Nasz Dom: Wspomniał pan o renegocjacji umowy z MSM. Jak będzie to rzutowało na opłaty na wywóz śmieci ponoszone przez mieszkańców?
Wiesław Strach: Na to pytanie nie potrafię jeszcze odpowiedzieć, to zapewne zależeć będzie w największym stopniu od MSM. Ale z podwyżką i tak należy się liczyć ponieważ wyraźnie idą w górę ceny na wysypiskach.
Nasz Dom: Może spróbuje pan chociaż procentowo określić udział tych kłopotliwych odpadów w ogólnej ilości śmieci wytwarzanych przez mieszkańców naszych zasobów?
Wiesław Strach: Niestety. Kiedy zrobimy kalkulację popartą gruntownymi wyliczeniami na podstawie wielu danych, będziemy mogli to stwierdzić. Na dzisiaj wiemy, że pozbywanie się odpadów wielkogabarytowych i uciążliwych dla środowiska jest bardzo drogie.
Nasz Dom: W śród mieszkańców zasobów administrowanych przez MSM panuje pozytywna opinia o pracy firmy Bracia Strach. Spółdzielnia nie odnotowała nigdy skarg na Państwa działalność; Śmietniki są systematycznie opróżniane, a teren wokół dokładnie uprzątnięty. Czy w związku z tym po wygaśnięciu w 2007 umowy znów złożycie swoją ofertę współpracy?
Wiesław Strach: Zapewne przystąpimy do przetargu. Sadzę, że nasza pozycja będzie silniejsza niż pozostałych konkurentów; bardzo dobrze już znamy teren, ponieśliśmy celowe wydatki związane z obsługą osiedli administrowanych przez MSM i, co równie ważne, wypracowaliśmy już własne systemy pracy pozwalające na wykonanie usługi sprawnie i w konkurencyjnych w kosztach.
Nasz Dom: Czyli współpracując z MSM wychodzicie na swoje?
Wiesław Strach: Nie powiem żebyśmy dopłacali do interesu, ale przy obecnej stawce balansujemy na granicy opłacalności. Jednak myszkowski rynek, choć stosunkowo niewielki, jest dla nas na tyle ważny, że z pewnością będziemy o niego zabiegać.
Nasz Dom: Dziękujemy za rozmowę.
Czerwiec 2006
Nasze osiedla wyglądają coraz piękniej. Realizacja unijnych projektów pozwalających na kompleksową termomodernizację budynków dobiega końca. Niebawem wszystkie nasze zasoby zyskają na energooszczędności i otrzymają nowy, bardziej atrakcyjny wygląd.
Wyszukiwarka
Twoja przeglądarka internetowa, bądź system operacyjny, nie wspierają lektora w podanej wersji językowej.